Drogie blogowe siostrzyczki bardzo Wam dziękuję za milutkie komentarze pod ostatnim postem.
Dzisiaj pochwalę się co zrobiłam w niedzielę. Już kiedyś robiłam podobny koszyczek na chrzciny dla dziewczynki.
Jakiś czas temu kupiłam porcelanową kurkę.
Dzisiaj moja kurka dostała "spódniczkę".
Jak myślicie ...............co zmieniło swoje przeznaczenie?
Tak, tak moje Drogie to dziecięca czapeczka, oczywiście z grzebalca, za grosiki. Musiałam ją kupić, już w sklepie intensywnie myślałam co z niej zrobię, lub komu ją dam. W domu jak rzuciłam okiem na kurkę to od razu wiedziałam, że to właśnie dla niej ją kupiłam.
A, o to kilka fotek tzw. aranżacji.
Dziewczyny jeśli chodzi o ławki, o których pisałam w poprzednim poście, to kupiłam je w Łodzi na ulicy Zielonej nr. 4 w sklepie Weltbild. Obie ławki w katalogu kosztowały po ok. 500zł. Za tą czarną zapłaciłam 150 zł, a za tą "babciną" 70 zł. Ta babcina niestety nie jest z drewna tylko z okleinowanj płyty wiórowej, a więc nie nadaje się na dwór. Mój kotek teraz może sobie wybierać na której będzie spał.
Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:):):):):):):)