Etykiety

Boże Narodzenie (14) DIY (4) Kartki (96) Kokon (9) Ogród (13) Szycie (7) Wnętrza (54) Zaproszenia (20)

poniedziałek, 25 lutego 2013

Malowania ciąg dalszy.

Witam.
Bardzo Wam dziękuję za komentarze pod ostatnim postem. Cieszę się, że mój gabinet przypadł Wam do gustu. Gabinet to szumne słowo. Jest to malutkie, przejściowe pomieszczenie wciśnięte między łazienką a salonem.  Jest tak małe, że aby zrobić zdjęcie regału, który przeszedł metamorfozę, musiałam go wysunąć na środek. Już dawno temu z niego (gabinetu) wyrosłam, wciskam wszędzie gdzie mogę moje przydasie.
Regał został pomalowany farbą fluggera i otrzymał "koronę", którą zrobił mi mój Tata.




Po pomalowaniu pleców regału stwierdziłam, że nie wygląda to najlepiej. Postanowiłam to jakoś zasłonić. Docięłam grubszy karton na wymiar i obciągnęłam go materiałem, którym obiłam mój fotel.

Nasz kotek Kokon musiał wszystko dokładnie obejrzeć i zaakceptować.





Taki był przed zmianą.


A to ozdobny gzyms przed malowaniem.
Resztę pokażę jak posprzątam po drugiej stronie gabinetu :):):):):)
Cieplutko pozdrawiam.



niedziela, 24 lutego 2013

Pracowite ferie.

Witam serdecznie w ten ostatni dzień ferii. Miałam pojechać gdzieś nad ciepłe morze, poleniuchować trochę ale skończyło się tylko na planach. Samo życie.  Te dwa tygodnie wolnego spędziłam bardzo pracowicie.
Wpadłam w manię malowania. Na pierwszy ogień poszła moja pracownia, jest teraz cała niebieściutka, włącznie z sufitem i bardzo mi się to podoba. Wszystkie mebelki mam już białe. Całość pokażę Wam w następnym poście. 
Jak ściny sobie schły, zabrałam się za kominek i lustro. Kominek był wyjątkowo oporny ,musiałam położyć cztery warstwy. Najdłużej mi zeszło z ornamentami, malowałam je bardzo małym pędzelkiem, aby dojść w każdy zakamarek. 
Tak wyszło to moje malowanie...

 A tak wyglądał przed przemianą.


Następnie zabrałam się za fotel do mojej pracowni. Oprócz pomalowania go na biało pokusiłam się o zmianę tapicerki. 

Jestem z niego bardzo zadowolona, a taki był przed zmianą.


W między czasie malowałam jeszcze regał na moje scrapowe przydasie, pochwalę się nim trochę później.
Machnęłam jeszcze na biało komódkę z szufladkami, którą zrobił mi dawno temu mój Tata.


Jak widzicie nie próżnowałam, zostało mi jeszcze kilka rzeczy do pomalowania,ale chyba poczekam na wiosnę. Może wiecie gdzie się ona podziewa?

Cieplutko pozdrawiam :):):):)




środa, 13 lutego 2013

Mała zmiana w łazience.

Witajcie moje drogie.
Kilka dni wolnego i  już człowiek lepiej funkcjonuje. Wyspana, bez ciągłego pośpiech, nic mnie nie goni, aż chce się poszaleć ze zmianami. Na pierwszy ogień poszła łazienka.
Od samego początku denerwował mnie w łazience piec centralnego ogrzewania, a właściwie to rury, które doprowadzają i odprowadzają powietrze i gaz. Wyglądają paskudnie. Miałam je obudować, ale mój mąż zaprotestował, że będzie miał utrudniony do niego dostęp, no i kto nam to zrobi. 
Wczoraj wpadłam na pomysł, że może zasłonię tej cudownej urody rury jakąś ładną zasłonką, obszytą koronką. Po zamontowaniu karnisza i przymierzeniu niezliczonej ilości kawałków materiału, zaczęłam powoli rwać sobie włosy z głowy, że kolejny raz kazałam mężowi wywiercić dziury, które będę musiała zalepić bo pomysł okazał się niewypałem. Przypomniałam sobie o firance kupionej sto lat temu w Ikea.
Okazała się strzałem w dziesiątkę. Reszta zmian poszła lawinowo. Szafeczka z aniołem, półeczki, świeczniki.
A oto efekt wczorajszej weny.








Tak było przed zmianą.


Zastanawiam się czy nad umywalką nie wymienić lustra. Chodzi za mną to z Ikea.

Co Wy na to?

Dzięki, że do mnie zaglądacie. Cieplutko pozdrawiam:):):):):):):):)

niedziela, 10 lutego 2013

Pikowana tablica.

Witam serdecznie w niedzielny wieczór. 
Właśnie zaczęły się ferie zimowe, będzie dużo spanka i dużo wolnego czasu na różne prace ręczne.

Sobotni wieczór i niedzielny poranek wystarczył, aby zrobić tablicę na różne przydasie i zapiski.
Potrzebna będzie rama, pasująca do niej dykta lub sklejka, kawałek materiału i ocieplacza,klej, guziki, tasiemka, mocne nici, igła groszówka, gwóźdź i młotek. Czas pracy 2-3 godziny.
Widziałam kiedyś taką tablicę na blogu My little white Home i tak mi się spodobała, że musiałam ją zrobić.




Tydzień temu wybrałam się do Almi-Decor, chodzę tam raczej tylko podpatrzeć dekorację, ale tym razem udało mi się kupić po okazyjnej cenie szklany klosz i metalowe szyldy.

Dziękuję za odwiedziny i witam serdecznie nowych obserwatorów.
:):):):):)